#smartwaste Ecobox

Zero Waste w wersji Smart i życie bez resztek

Zero Waste w wersji Smart i życie bez resztek
Dzisiaj mam dla Ciebie niusa o chlebie. Ale nie takim klasycznym pszennym, czy żytnim ziarnistym. O chlebie z resztek, żywym, a co za tym idzie maksymalnie zdrowym. Chciała bym skupić się na niemarnowaniu żywności, której to resztki zalegające na wysypiskach śmieci potęgują #efektcieplarniany. A co za tym idzie? Strach o naszą aktualnie zachwianą już wspólnym postępowaniem #przyszłość.

Jak już wspominałam jakiś czas temu, maksymalnie przerzuciliśmy się na zakupy zero waste i sumiennie kupujemy bez opakowań. Jest to nie lada wyzwaniem w XXI wieku rządów „bezpańskiej foliówki”. Ponownie zachęcę Cię, abyś zaglądnął do Bez Pudła we Wrocławiu gdzie koniecznie zabierz swoje pojemniki. Cudowne Panie dają rabaty za własne opakowania. W niedługim czasie opublikuję dla Ciebie listę miejsc, gdzie możesz kupować na wagę oraz jak odpowiednio przygotować się do takich zakupów. 

Kolejnym krokiem, który przybliży Cię do życia w duchu zero waste będzie wykorzystanie tego, co Ci z takowych zakupów zostanie. Dużym wyzwaniem było dla mnie zaprzestać kupowania mleka roślinnego w kartonie biorąc pod uwagę ilości jakie wypija nasza czteroosobowa rodzina, ale… Udało się i mleko robimy sami – z migdałów, wyłącznie tych Hiszpańskich. Migdały zawierają dużo białka, zdrowych tłuszczów, sporo magnezu oraz witaminę E zwaną witaminą młodości. Dodatkowo są pełne nienasyconych kwasów tłuszczowych. Więcej na temat zbawiennego wpływu migdałów oraz dlaczego warto kupować nasze Europejskie (pomijając mniejszy ślad węglowy) znajdziesz w artykule Pepsi Eliot oraz Akademii Witalności

Zero Waste w wersji Smart i życie bez resztek

Jak więc wygląda domowa produkcja #zerowaste?

Produkcja mleka wydaję się dosyć prosta, migdały moczymy wcześniej od 12 do 24 godzin, w między czasie wymieniając im wodę. Na dwie szklanki migdałów (mierzę przed moczeniem) przypada u nas około 5 szklanek wody i 10 świeżych daktyli (te również kupuję na wagę). Miksujemy, przeciskamy przez woreczek, gazę lub ścierkę i voilà! Migdały zostały „humanitarnie wydojone” i mamy fantastyczne vegańskie surowe mleko, które do 3 dni postoi w lodowce. No tak, tyle, że oprócz mleka pozostaje dość sporo „odpadu” w postaci resztek migdałów, daktyli i ich pestek. Na szczęście oprócz szeroko rozwiniętego konsumpcjonizmu mamy również szeroko rozwinięty Internet, który dość sprawnie niesie pomoc i w takich zagwozdkach. 

Do mnie z pomocą Google’owej wyszukiwarki „przyszedł” Mariusz z Odmładzanie na surowo i przepis na chleb migdałowo owsiany. Nie ukrywam, że brakowało mi kilku całkiem podstawowych składników, ale okazało się nie być to zbytnim problemem. Można przeszukać domowe zapasy w poszukiwaniu ciekawych alternatyw. Dzisiaj u nas zagościł suszaniec składający się z: 

  • resztek z mleka z przepisu powyżej, 
  • babki płesznik, 
  • pasty z pomidorów suszonych z żurawiną i sokiem z mandarynki (brzmi całkiem zacnie – aczkolwiek nie miałam po prostu rodzynek ani cytryny, a żeby było szybciej to zmiksowałam razem z pomidorami), 
  • do tego zmiksowany lekko podsuszony czosnek (jakikolwiek inny też będzie ok) 
  • resztka nasion konopii odnalezionych w czeluściach szafy. 

Ile czego? Na oko. Czy można dodać coś jeszcze bądź zamieniać składniki? Tak, dodaj co czujesz i zamień z czym chcesz. Najistotniejsze jest to abyś na maksa wykorzystał co masz pod ręką, nie marnował, a jak kupował to do własnego słoika. Chleb suszymy w dehydratoże, suzarce do grzybó czy nawet klasyczny piekarnik sprawdzi się tu nienagannie.

Ostatnim punktem w podróży do zero waste będzie wykorzystanie pestek po daktylach.

Możesz próbować je zakiełkować (tak da się), bądź zrobić z nich całkiem niezłe roślinne Caffe Latte. 

  • I: dokładnie myjemy
  • II: długo prażymy (naprawdę całkiem długo prażymy)
  • III: miksujemy, zalewamy wrzątkiem, cedzimy, dolewamy mleka… i delektujemy się niezwykłym aromatem własnoręcznie wyselekcjonowanej daktylowej rozkoszy. 

Przepis zaczerpnęłam od Ullenki Kash i zapraszam Cię serdecznie do oglądnięcia „filmu instruktażowego” z przygotowania Date Stone Coffe w jej wykonaniu. Na pewno nie pożałujesz.

Zero Waste w wersji Smart i życie bez resztek

Dziękuję Ci za dzisiejszą wspólną podróż będącą zaledwie krokiem w kierunku do niemarnowania. Pamiętaj, że Smart home, to też dom do którego funkcjonowania podchodzimy w sposób „inteligentny” włączając w to całe najbliższe mu i nam otoczenie. Dzisiaj znalazło się dużo odniesień do zewnętrznych platform, więc zapewne nie zaprzestaniesz na czytaniu tylko tego artykułu. Dlatego też poniżej zebrałam dla Ciebie linki, które i dla mnie służyły na tamten czas pomocą i pojawiają się w artykule. 

Powiązane artykuły

Biblia domowej ekologii i jej 5 przykazań

Sam & Sara

Ekologia i kwarantanna w jednym stali domu

Anna Marszalek

Segregacja czyli zielona postawa krok po kroku cz. I

Anna Marszalek

Dodaj komentarz